Przez trzy dni, od 20 do 22 marca, trwały w naszej Parafii rekolekcje wielkopostne, które wygłosił ks. dr Józef Trela. Siał Słowo Boże w sposób zrozumiały, przekonywający i z mocą.

Słuchaliśmy o tym, że opowiedzenie się za Panem Jezusem ma podwójną trudność, zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną: wewnętrzną, bo samo przyjęcie nauki Pana Jezusa jest trudne i wymagające; zewnętrzną: bo nie jest mile widziany ten, który zaczyna napominać, głosi prawdę i tym samym staje się przeszkodą, uwiera, a najlepiej byłoby, jakby można było się go pozbyć, tak jak próbowano to uczynić z prorokiem Jeremiaszem (sobotnie czytanie Jr 11, 18-20).

I sobotnia Ewangelia (J 7, 40-53) ukazuje pewne postawy wobec Pana Jezusa, i tym samym wobec przyjęcia Słowa Bożego. Z jednej strony są faryzeusze, czyli ci, którzy są przywódcami religijnymi i powinni odczytać właściwie proroctwa. Ale tak się nie stało.  Więcej, w ich sercach nie ma miejsca na Słowa Boga, bo oni uważają się za samowystarczalnych i są samozadowoleni z siebie. Ale jest jeszcze Nikodem, również faryzeusz i członek Sanhedrynu, ten, który przyszedł do Pana Jezusa nocą, ale myśli zupełnie inaczej. Nie liczy na siebie, nie uważa, że wszystko już wie i że nie potrzeba mu pomocy. To właśnie on otworzył swoje serce dla Pana Jezusa. I co ciekawe: to nie uczniowie, wydawałoby się ci najbliżsi, przygotowali pogrzeb dla Pana Jezusa; ale właśnie Nikodem i Józef z Arymatei.

Ks.dr Józef Trela podkreślił mocno znaczenie relacji z Bogiem. Wszelkie praktyki religijne w okresie Wielkiego Postu (Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale) i nie tylko wtedy, są dobre i  potrzebne. Ale to nie wszystko. Jeśli w tym wszystkim nie ma naszego serca, brakuje relacji z Bogiem, to wszystko na nic.

Niedzielna Ewangelia o wskrzeszeniu Łazarza, brata Marii i Marty z Betanii (J 11, 1-45), jest bardzo dogmatyczna i zarazem pełna symboli. Tylko Pan Jezus jest wstanie odsunąć głaz z naszego grobu samotności, pustki duchowej, słabości, przygnębienia i smutku. Ale jest jeden warunek: musimy tego chcieć i zaufać! I zrozumieć, że Pan Jezus ofiarował się za nas nie tyle z powodu naszych grzechów, ale z MIŁOŚCI. A na MIŁOŚĆ odpowiada się zawsze MIŁOŚCIĄ.

I jeszcze jedna bardzo ważna myśl naszego Kaznodziei, także z niedzielnej Ewangelii. W rozmowie z Martą Pan Jezus mówi: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”. To znaczy: Nie kiedyś, nie w przyszłym czasie, choć to też. Ale tu i teraz. Wierzysz w to?

Serdecznie dziękujemy ks. dr Józefowi Treli za czas przybliżania nas do Pana Boga, prostowania naszych dróg i umacniania naszego ducha. A wszystko po to, abyśmy wyznali z całą mocą, tak jak Marta: „Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat” (J 11, 27).

Dziękujemy, Bóg zapłać księże Józefie i szczęść Boże!